O mnie

Moje zdjęcie
Nowa Ruda, dolnośląskie, Poland
...opowieść o miłości-zawsze takiej samej-niemej ze wzruszenia,bolesnej,pierwszej. Opowieść o przemianach jakie stają się w nas pod wpływem lat,zdarzeń,ludzi. Opowieść o niegasnącej potrzebie życia i doświadczania tego,co jest przynależne życiu.To opowieść o najważniejszym z ważnych-o sercu-kobiety,matki. O pragnieniu bycia na przekór losowi.Zapraszam....

czwartek, 5 listopada 2009

można

,,,można nie być na wiele sposobów-być jednym okiem i zatkanym uchem,które nic nie słyszy,można tez udawać tak bardzo zwykłego a jednak nie być zwykłym ani przez sekundę.Można się zatopić we własnym oddechu,być a jednak ciągle udawać,że wcale.Kiedy każdy dotyk pali jak wysypka-czerwona,swędząca i zbyt upierdliwa.Można mówić i patrzeć i czasem rozumieć.Można przytulać twarz do szyby i wyobrażać sobie inne miejsca,te,za którymi się tęskni.Można zapomnieć wszystko co było ważne i to,co ma nadejść.Można udawać,że nic się nie dzieje,że to tylko noc,która zwyczajnie minie.Można wierzyć lub nie.Tak jest zawsze-wiele dróg a cel ponoć ten sam.Mnie nie pytaj...............ja nie wiem.

środa, 4 listopada 2009

śpij

,,,śpij,wyśnij słodki obraz,jasna polanę i krzewy pełne dojrzałych leśnych malin,śpij i zaczaruj mnie tym widokiem-kiedy nie ma niczego,jedynie to,co pod twoimi powiekami.Śpij,noc jest jak lekarstwo,które można podawać nawet tym,którzy cierpią chroniczny ból.We śnie odnajdziesz cienista ścieżkę,w dali małą chatę z kominem i płotem,za nim czereśnię i sześć rzędów marchewki.Śpij.Jesteś szczęśliwy bo nie znasz ciągle swojego przeznaczenia,,,,,,

wtorek, 3 listopada 2009

żadna strata

...kradnę krótkie chwile szczęścia,zamykam w słoiku myśli-oglądam je później jak świetliki uwięzione,zamknięte na zawsze tak-aby nie mogły uciec

zabieram losowi to,co ma do zabrania........choć już tyle razy mnie oszukał i zamiast księżycowego kamienia podarował kamyk w papierku po czekoladzie

tak chciałabym zapamiętać wszystko tak-jakim było i jakie było,kolory,zapachy,imiona,twój nos,tak bym chciała przenieść wszystko na druga stronę,pod podszewka serca ukryć,żeby nikt już nie mógł dosięgnąć i wyśmiać,nawet on

...pakuje się,niewiele mam,nie będzie trudno domknąć wszystko na ostatnia zatrzaskę,tę ostatecznie bezpieczną
po której już nikt nie zapyta o ważny paszport
jestem tylko szumem zeschniętych liści
nikt nie zauważy
i żadna strata,,,,,,,,,,,,,,,,,,


środa, 14 października 2009

patrz

...patrz....ścieżka coraz węższa i zarasta mchem,łatwo zgubić drogę kiedy nie patrzy się pod nogi,patrz,światło niknie i rozprasza tak szybko-więc rozumiesz już,że nic nie może być pewne a nasze dni policzone i choć się nie zgadzasz-nikt już cie nie słucha.Patrz.Dzień ustępuje nocy i tak jest zawsze.Nawet gniew mija choć wciąż w to nie wierzysz i zawieszasz głos w połowie rozmowy.W połowie czucia,w połowie echa...............jesteś tak naiwny-gubisz krok,rytm,drogę.........las nie jest twoim przyjacielem i otacza cie łapczywie.Oddychasz jeszcze,jeszcze widzisz ale to już tylko odbicie w lustrach dni-niewyraźnie i matowo-sam już nie poznajesz..............Biegnij.Może poniosą cie stopy i znajdziesz drogę zanim zapomnisz-czego tu szukałeś.

wczoraj

...chciałabym ale to nie jest ważne-już nie należy pytać o początek drogi-ona daleko za nami choć niektórzy twierdzą,że zawsze jest czas.Palce cicho ześlizgują się ze starej fotografii,pożółkły czas i kolejne minuty o zapachu sprzed lat.To już się nie zmieni-choćbyś próbował swoich najlepszych sztuczek.W kopercie serca-tej bez znaczka i adresu-jest coś i ktoś nie ważny już zupełnie a przecież ważny cale życie.Nie znalazłam cię.I choć próbowałam wiele razy-wymykałeś się cieniem,drżeniem,świtem.Chciałabym.Im głośniej słucham muzyki-tym wyraźniej cie słyszę.Jesteś choć miałeś odejść.Jesteś choć miałeś dać mi spokój....jesteś choć drzwi do drugiego wymiaru już dawno zamknięte....jesteś choć nikt cię nie zapraszał.Dość łez i krwi pod zimna skórą.Dość wpatrywania się we własna twarz.Dość słów.Po prostu pozwól mi żyć dalej.Już dziś cię nie potrzebuję.A wczoraj dawno jest za mną.............

niedziela, 11 października 2009

zbyt wczesnie

...nie ma prawa być słów pomiędzy nami ani w nas ani nawet obok.Wrażliwością można się zarazić-wiedzą o tym ci,co ulegli skażeniu i do dziś dźwigają ciężar zbyt wylewnych słów.Patrzę i czytam.Biegnę na spotkanie z przeznaczeniem.Nie oszczędzam sił.Wyżywam się pisząc,gdy dłonie pracują szybko i bez zastanowienia,Już opanowałam klawiaturę i nawet mogę myśleć poprawiając przecinki i kropki..........Nie ma prawa być słów między nami.Inny świat to świat nie dla mnie.Nie odnajdę się w nim nawet za sto lat.Subskrybujesz moje teksty.Czytasz.Ale to jedynie kwiat który zakwita na jedna noc,potem powraca wszystko to,co było wcześniej.Mrok i zasłona co opada zbyt wcześnie.............

beze mnie

...wybierasz.Decyzji nikt nie podejmie za ciebie-oddech lub drgnienie-zbyt pochopnie podjęta decyzja,sen po lekach,jeszcze jedna butelka.To jest jak dobry,francuski film,którego nikt nie zrozumiał a każdy się zachwyca,modnie i lekko przejmując grymasy twarzy i gesty,w których wygląda po prostu głupio.Wybierasz.Nie możesz rozmawiać,nie mieszkasz sam....więc słowa chowasz w dłoniach i w szufladzie...głos grzęźnie i zastyga,nie może wydostać się na zewnątrz i boli tak,jak ropiejący ząb,którego nie można wyrwać.Nigdy nie było tamtego dnia.Mnie nie było...ale jestem dziś,inna,nie chce już spać ani myśleć ani nawet budzić się do życia.Nazwij to prowokacją.Nazwij to jak chcesz.Mam dość.Podnoszę ręce w górę.Czekam na strzał.Wybierasz.dziś .Wczoraj.Jutro.Ona czeka i płacze w nocy a ty obmyślasz kolejny sprytny plan.Toczy się życie swoim chorym torem.Beze mnie..............

Kasi i Tomkowi Strachowskim

...miłość jest odpowiedzią,obietnicą tego,że każdy ma szansę się odnaleźć w tłumie,że dobrze iść z kimś ramię w ramię i że warto postawić na miłość.Kiedy dni mijają a w naszym serceu ciągle ten Ktoś jest obecny więc robimy wszystko-aby Go nie stracić.Miłość jest zobowiązaniem,szczególnym trudem ponieważ nie wiemy-czy otrzymamy cos w zamian.Miłość jest zaprzeczeniem egoizmu,bezsenną nocą i dniem z Jej imieniem na ustach.Miłość jest zapachem Jej perfum i dotykiem Jego szorstkiej dłoni na policzku,miłość jest dźwiekiem budzika nad ranem i Jego krokami na schodach,kiedy wraca z pracy.....Miłość jest wszystkim o czym śnimy i jedyną rzeczą jakiej nie uda się nam kupić.Miłość jest jedynym upominkiem jaki dostajemy bez względu na przeszłośc i przyszłość.Bez warunków i czeków,bez pytania o sens i konsekwencje.


Życzymy Wam Kochani-Kasiu i Tomku.....
....takiej miłości i takiego wspólnego jutra.Kiedy Serce jest pewne i odważnie bije w każdej piersi.Bądźcie szczęśliwi-dziś,jutro i zawsze!!!!!!

sobota, 10 października 2009

skrzydla

...połamałam skrzydła i wiem,że nie zrośnie się jutro tak,jakby było wczoraj i że nie zmieni się nic oprócz tego,co zmienić się mogło.Subtelnie nadchodzą zmiany,tak trudno je zauważyć kiedy zmian się nie pragnie i uwierzyć trudno,że jednak.Zdejmuję skórę z twarzy,na na wargach przylega mocno i zostawia krwawe ślady na palcach,rzęsy,brwi.....policzki-jestem już bezosobowa i nijaka-twarz obdarta ze mnie samej,takiej jaka byłam jeszcze wczoraj.Połamałam skrzydła,nie chcę być aniołem więc nie rozliczaj mnie z anielstwa-zobacz-nosze w sobie grzech i mam dwa oblicza,jak noc i dzień ,jak ktoś kogo znasz i jak ktoś zupełnie tobie obcy.Pachnę.Latam.Umieram i budzę się do kolejnego dnia.Niewielu ma tyle siły co ja.Wiem,że jestem bo ty tego chcesz ale ..........ciebie we mnie tylko tyle by nie zdechnąć z głodu.Anioł.Demon.Życie jakie wybieram na przekór sobie i ja sama-na przekór wszystkiemu...............

sobota, 3 października 2009

kim jestem

...maluję sobie przestrzeń-rudą,pachnącą dojrzałymi jabłkami,zielenią i czerwienią na przemian.Drewniany stół,garnek z gotującą się wodą i obrazem Maryi Karmiącej.Maluję sobie przestrzeń.Obraz zmienia się wraz z zachodzącym słońcem-z kuchennego okna widzę góry i cmentarz-mówię cicho-dobranoc tato i wiem,że on mnie słyszy.Zmęczenie dopada coraz szybciej,starzeję się na twoich oczach i kolejny łyk herbaty przybliża mnie do końca opowieści.Czym ona jest-jeśli nie miłością i poszukiwaniem siebie?
...maluję sobie przestrzeń-złote nitki dotykają moich rzęs a czas przystaje na chwilę i zanurza się w oczekiwaniu...
Kim jestem-jeśli nie pękniętym lustrem,które ktoś niezbyt dokładnie posklejał?
Kim jestem-jeśli nie przestraszoną,małą dziewczynką.....

piątek, 2 października 2009

zamknąć


,,,wydobywam się z mroku,

zasłaniam oczy bo światło razi i szukam w zaślepieniu znajomych kształtów,twoich słów,zapachu lub przynajmniej miejsca,które znam...Tępym narzędziem zadano mi ból,wywleczono z siebie na siłę,oszukano tysiąc razy i nikt nie stanął w mojej obronie.Dzisiaj pytasz mnie czy to boli....gdy nie można poznać siebie w lustrze.Pytasz czy to boli gdy nie można otworzyć oczu....i czy krew naprawdę jest słodka.....
Zasznuruj usta-poczujesz jak to jest,nie móc się skarżyć i nie móc odczuwać smutku bo ciągle ktoś patrzy i nie można przywdziać żałoby.Gdy nie można wypłakać straty ani straty domknąć na wieki.Zasznuruj usta-zobaczysz jak to jest połykać każda łzę,pielęgnować ból i pragnąć się z nim rozstać....Zasznuruj usta.....niech zaboli mocniej niż wtedy,na nowo i jeszcze raz.Spróbuj tamtej barwy głosu,przybliż twarz do mojej a szepnę Ci jak gorzka umie być miłość w której brakuje nadziei.Może ujrzysz cho
ć ułamek tej trwogi.Gdy nikt nie wie ,że jesteś i czujesz bo nie możesz mówić ani poruszyć ręką...

środa, 30 września 2009

musi być po równo

...zanurzona w świecie tylko do połowy,zmieniona każdym kolejnym wierszem,wciąż jestem w tamtym trzepocie cieni-ty mówisz,że to niemożliwe,że świt nie nadszedł jeszcze,że nie mogę być w dwu miejscach jednocześnie....a przecież udaje się czasem dostrzegać niezauważone-prawda?
To chyba normalne,że składam się nie tylko z ciała.
Że jestem po drugiej stronie słów,po drugiej stronie cieplej rzeczywistości...Jeśli dotkniesz mojej dłoni,zrozumiesz,że nadmiar jakiegokolwiek ze światów.....nie wychodzi nikomu na dobre.Musi być po równo...........

piątek, 25 września 2009

z tobą lub bez

...ten nierealny świat jawi się w milionach małych,nieistotnych rzeczy-nie jest prawdziwe to,co widzisz i co czujesz.Spętanie jest tak idealne,że nawet go nie zauważasz.........Przenikają się światy i okna pozostają dla nich otwarte.Nie jesteś najważniejszy i wszystko jedno jaką tabletkę wybierzesz-doczołgasz się do końca tej opowieści pewny,że to finał.........o,nie!
Opowieść zacznie się na nowo.
........z tobą lub bez.

czwartek, 24 września 2009

można

...można prześnić życie,w cudzych ramionach błądzić po odległych galaktykach,można śnić sen o miejscach,w których nas nigdy nie będzie i czekać aż skóra zmieni kolor i odpadnie od kości.
Można umierać z tęsknoty i nigdy nie doświadczyć bliskości, skarżyć na jej brak a jednak wybierać samotność,można czytać w cudzych myślach a nie umieć zajrzeć we własne.
Można mieć serce czyste jak jedwabna przestrzeń a jednak nie znaleźć miejsca dla siebie-można nie pasować do żadnego z pudełek.
Można nie móc oddychać ze smutku,codziennie budzić się z takim samym przeświadczeniem,że to już było................
Można po kawałku stąd odchodzić,niezauważenie dla wszystkich znikać i nie mieć nadziei,można pogubić wszystkie słowa i wyrzucać ich z siebie coraz więcej a jednak nie poczuć ulgi......
Można zawrócić z każdej drogi...
Można zasnąć i niczego więcej nie chcieć.........

środa, 23 września 2009

zbieram

...zbieram odbicia w lustrach,szybkie,śmiałe płomyki,pachnące wstążki dni i obietnice jutra bez łez.Zapamiętuję nie tylko to,o czym ty mówisz,że prawdziwe,,,,dużo,dużo więcej jest we mnie niż zechciałeś podarować.Dziś śpiewam jasnym blaskiem,innym niż przed laty,dziś płonę i pachnę inaczej.W sejfie mego serca miejsca coraz więcej-w niezgodzie a arytmetyką i logiczną ziemskością.Nie boję się.Pierwszy,nowy dzień-nie ma śladu po łzach,za późno na ból.Już nie pozwolę wrócić,nie pozwolę dotknąć się tak dotkliwie.Jestem po to,by mnie kochać.Jestem po to,by kochać.Nie wchodzi w grę inna opcja.Zły czas minął i nie ma do mnie dostępu.Możesz myśleć i mówić co chcesz,dla mojego dobra...

Już nigdy nie powtórzę tamtych słów...............

czwartek, 17 września 2009

poza krzykiem

...nie czuj się zbyt bezpiecznie bo w jednej sekundzie,krótkiej niczym mrugnięcie powieki ...możesz nagle doświadczyć całej swej małości.... bo znikną rzeczy,które dawały oparcie
...nie ufaj zbytnio swoim oczom gdyż najważniejsze zawsze pozostanie dla nich ukryte i nawet jeśli myślisz,że wiesz więcej niż inni
dla wielu ciągle pozostaniesz głupcem
nie jesteś niewinny

choć dostrzegasz w innych winę tak potężną,że często nie mają jej siły nieść
i bawisz się swoją świętością jakby była czymś co ma wartość-choć przecież jest inaczej
nie
czuj się zbyt bezpiecznie w swoim świecie
bo ten świat nie cierpi błaznów i toksycznych drani
spójrz czasem w lustro
ono niczego nie odbija poza krzykiem

środa, 16 września 2009

reszta

...mogło być inaczej.Ale nie pytaj bo nie wiem jak-mogło być.Kiedy już się dzieje i tak chodzimy jak we mgle,po omacku określając siebie i to,co obok nas.Nie ma jednej recepty,jednej metody i tego samego szlaku dla wszystkich.To byłoby zbyt proste.Póki żyjemy ,,,,dzieje się w nas decyzja,jakiś wybór,każdy zakręt i oddech są dziełem chwili,jednej sekundy,jednego buntu i nagłej goryczy.Czasem to jet zemsta a czasem gonitwa za naszą tęsknotą.............za czymś,czego nie dostaliśmy nigdy.Nie zrozumiesz tego,nie wysilaj się.Widzisz tylko to,co chcesz zobaczyć..................reszta nadal pozostanie wierszem.

sobota, 12 września 2009

tak


...liczę palce,ślady po ugryzieniach,słone krople na zimnym czole,potrząsam dłonią i patrzę jak spadają,,,,jedna po drugiej w przepaść niepamięci,w otchłań jutra w którym ciągle jeszcze nie ma nas....bo jesteśmy jeszcze tu,uwiązani i ślepo posłuszni
to oczekiwanie nigdy nie było przyjemne i właściwie trudno się przyzwyczaić do takiego stanu,w którym czas i przestrzeń mieszają się ze sobą....
tak,to reakcja na zbyt jasne światło,na kolejny zą
b,który wypadnie,na przypaloną nadzieję.....bo wszystko się może zmienić ale nie ona...........

piątek, 4 września 2009

spadam

...zamknąć oczy,złapać się wiatru,podnieść stopy wysoko.....jeszcze raz,jeszcze raz,nie pytając co stanie się za chwilę,nie patrząc w dół bo na dole kończy się wszystko.Czekam.Zasłaniam usta aby nikt nie słyszał krzyku.Robię tylko jeden krok.Spadam...........

wtorek, 1 września 2009

można

...można zapomnieć dawne zdarzenia,twarze zatrą się i głos odejdzie w niepamięć jak opowieść na dobranoc odświeżana przez babcię.Wyblaknie niezłomna wola,przestanie stać na straży tamtych dni,odpuści sobie kolejny rok trwania w niemocy,przebiegnie przez jezdnię na czerwonym świetle,nie zauważy jednego z aut,nie poczuje wiele-mocne uderzenie,pchnięcie,ścisk.................powróci jeszcze na moment w znajome miejsce na jego szyi aby potem już zupełnie swobodnie wyrzec się wstydu,marzeń i swej natury.Można zapomnieć siebie-tak jak się zapomina tablicę mendelejewa,można pozwolić sobie na minimum-niedbale myśleć,niedbale czuć,niedbale być.To nieprawda-że ktoś może zdecydować za nas.Nie prawda,że odnajdujemy szczęście w tysiącu drobnych rzeczy-tam odnajdujemy je kiedy już jesteśmy szczęśliwi a te proste odkrycia udowadniają nam,że mamy dokładnie to,co czyni nas szczęśliwymi.Można iść przed siebie i nie myśleć o jutrze,można iść i nie myśleć o wczoraj ale ja tak nie umiem,nie chcę.Wiem,że można.Nie rozmawiać,nie chcieć,nie robić tylu rzeczy.I robić inne.Można zapomnieć dawne zdarzenia i nie umieć wybaczyć.Ja zbliżam się do tego miejsca dość gwaltownie.Puszczają kolejne bramy,zasieki ranią nogi i palce,noc nie mija o świcie.Nie wiem co jest tam- dokąd idę.Nie wiem nawet,po co....żeby wybaczyć,kopnąć,plunąć w twarz?Można zapomnieć dawne wydarzenia.Można o nich nigdy nikomu nie powiedzieć.Lepiej jednak pamietać..............by ktoregoś dnia wyruszyć w tę podróż..................