
,,,wydobywam się z mroku,
zasłaniam oczy bo światło razi i szukam w zaślepieniu znajomych kształtów,twoich słów,zapachu lub przynajmniej miejsca,które znam...Tępym narzędziem zadano mi ból,wywleczono z siebie na siłę,oszukano tysiąc razy i nikt nie stanął w mojej obronie.Dzisiaj pytasz mnie czy to boli....gdy nie można poznać siebie w lustrze.Pytasz czy to boli gdy nie można otworzyć oczu....i czy krew naprawdę jest słodka.....
Zasznuruj usta-poczujesz jak to jest,nie móc się skarżyć i nie móc odczuwać smutku bo ciągle ktoś patrzy i nie można przywdziać żałoby.Gdy nie można wypłakać straty ani straty domknąć na wieki.Zasznuruj usta-zobaczysz jak to jest połykać każda łzę,pielęgnować ból i pragnąć się z nim rozstać....Zasznuruj usta.....niech zaboli mocniej niż wtedy,na nowo i jeszcze raz.Spróbuj tamtej barwy głosu,przybliż twarz do mojej a szepnę Ci jak gorzka umie być miłość w której brakuje nadziei.Może ujrzysz choć ułamek tej trwogi.Gdy nikt nie wie ,że jesteś i czujesz bo nie możesz mówić ani poruszyć ręką...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
...dołącz swój komentarz...