O mnie

Moje zdjęcie
Nowa Ruda, dolnośląskie, Poland
...opowieść o miłości-zawsze takiej samej-niemej ze wzruszenia,bolesnej,pierwszej. Opowieść o przemianach jakie stają się w nas pod wpływem lat,zdarzeń,ludzi. Opowieść o niegasnącej potrzebie życia i doświadczania tego,co jest przynależne życiu.To opowieść o najważniejszym z ważnych-o sercu-kobiety,matki. O pragnieniu bycia na przekór losowi.Zapraszam....

środa, 28 stycznia 2009

...blednie pamięć jak stara koronka
i zamiast rudego pieca
stoi kominek
już nie pieczemy jabłek bo nikt nie chce ich jeść
i wstążek na lampie nikt nie zawiesza
a jednak
drzwi te same
opalone gorącem
klamka mosiężna
i próg wytarty
a jednak jesteś
w skrzypiącej podłodze
dzikiej róży
w śniegowym bałwanie
a jednak jesteś
w oczekiwaniu na dotyk pieszczotę dziecięcą tę pierwszą
w spojrzeniu w lustro
gdy tato tak patrzy
że potem nikt już zranić nie jest w stanie
nawet słowa bolesne
i niesprawiedliwe
a jednak jesteś
jak drzazga dotkliwy
w smutku który tak się schował
jak karp
przed wigilią

wtorek, 27 stycznia 2009

...dzień i noc już stały się jednym,żadnej ulgowej taryfy

żadnych ustępstw

tłumaczeń

pomyłek

nie ma świateł
gwiazd
nocnych powrotów do domu
nie ma nas
nie ma kwiatów
słodkiej czeremchy
ani jeża i jego kolców
zostało niespełnienie
i strach przed szubienicą jutra
i tak dziewczyno
spalą nas na stosie
najmądrzejsi
święci
wszystkowiedzący
bez skazy
zobaczysz
bez problemu padnie grad kamieni
prosto na nasze głowy




noc i dzień już stały się jednym
a łzy
kogo obchodzą?

poniedziałek, 26 stycznia 2009

...jestem...


jestem
włókna które czują we mnie
naprężone coraz bardziej

nie pamiętam kiedy tak było ostatnio
bym czuła za dwoje
i nie chciała więcej

jestem
pamiętam wczoraj dzisiaj jutro
oszukując pamięć i jej chore wizje

jestem
zasypiając w pustce
i z pustką pod skórą

niedziela, 25 stycznia 2009

jeszcze nie teraz

jeszcze nie teraz...sama szukam drogi i odpowiedzi,sama próbuję znaleźć odpowiedni moment,jeszcze nie teraz...przeliczam sekundy jakby były coś warte i na jedną szalę wrzucam tyle dobrych,niedobrych dni.Nie prawdziwe szczęście każesz mi chwalić i przypisujesz sobie nie swoje zasługi,że niby warto było i że to wiele znaczy...nic nie znaczy,gdy idzie się samemu i ciągle pod górę...
...nic nie znaczy,gdy niczego się nie czuje,gdy wszystko obok jest obojętne,nawet ty sam...
...jeszcze nie teraz,wstrzymuję oddech i kontroluję przepływ krwi w aortach,czekam,pozostając w tym samym idiotycznym miejscu i zastanawiając się,jak czułabym się w innym....
...jeszcze nie teraz choć może teraz nigdy nie nadejdzie,we mnie już się stało...
uciekłam na samo dno tęsknoty za wyśnionym jutrem ale sen nie nadejdzie...
...nigdy go nie było...

piątek, 23 stycznia 2009

oszczędzaj siły,najważniejsze dopiero sie staje,oddychaj równo,bądź konsekwentny.....
otwórz oczy i nie bój się jutra
ono jeśli zechce i tak cię pokona.....
oszczędzaj siły
i nie bądź z przypadku
cichym,niemym widzem
ale bohaterem
bo właśnie się dzieje
i na twoich oczach
ciche przebudzenie
konsekracja marzeń.....................

czwartek, 22 stycznia 2009

patrz!

Patrz!
ciesz się z rzeczy małych
i nie pozwól nigdy wmówić sobie,że jesteś gorszy,niewiele warty...
Patrz!
na twoim palcu przysiadła biedronka
i zazdrości ci wielkości...

"choćbym przechodził przez ciemna dolinę..."

choćbym przechodziła przez ciemną dolinę
ty idziesz ze mną
poprawiasz sandały na moich stopach
zawiązujesz wstążkę
pod pachę wciskasz starą lalkę
zawsze obok
niewidoczny
miękki
jak zapach starej babcinej
puszki z landrynkami
dzisiaj
tato
jesteś mi potrzebny najbardziej
gdy dojrzewam w smutku
i osłupieniu
dzisiaj tato już się nie wykręcisz
ważnym spotkaniem u świętego piotra
przytul mnie mocno
z zaświatów
i daj zasnąć bez bólu

...już niedaleko...

już niedaleko
ostatnie kroki pod górę...
i wiatr próbuje zatrzymać...
już całkiem blisko
pożegnanie światła
i różowych wstążek czasu i odległości
między nami
już się dzieje
wielki finał
koniec na miarę artysty
niezwykłej kobiety
i tamtej
nagle osamotnionej dziewczynki
którą porzucił ojciec
choć wciąż boli tak samo
już niedaleko
pętla dni czeka
zaciskając się niezauważenie
on nie wierzy
bym mogła być tak silna
i bardzo dobrze
już się dzieje to umieranie
z każdym dniem
smutniejszy emotikon
wpisuję pod twoim imieniem
więc nie odpisuj
bo mnie już tu nie ma

wtorek, 20 stycznia 2009

...chciałabym nie być
już zamknąć skrzela tysiącem zimnych igieł
zasnąć
tak jak pozwala zasnąć
tramal połączony z tanim winem
chciałabym
nie pamiętać ciebie i stu pięćdziesięciu innych rzeczy
przestać pisać
myśleć
i tonąć w wyrzutach sumienia
własnej naiwności
chciałabym nie być
przenieść to pragnienie w inny wymiar
tam
gdzie naszą przyszłość budujemy sami
i gdzie każdy wybór
należy tylko do nas

sobota, 17 stycznia 2009

zwyczajnie

w szorstkości i niedowierzaniu

zwyczajnie
bez patrzenia w lustro jutra
zwyczajnie
bez mówienia i miłosnych zaklęć
piszę do ciebie jakbym znała cie od dawna
bezbronna naiwna głupia
wobec własnego serca
zawsze taka sama
zwyczajnie
bez nadziei na wspólny świt
i kiedy boli najbardziej
bo nie można się przekonać
jestem
ciągle
a ty?

piątek, 16 stycznia 2009

...czekałam.Ciągle czekam.To jedyna rzecz jaka mogę zrobić aby zrobić cokolwiek....Przestrzeń zastyga,nie czuje już ramion zawieszonych w próżni niczym dwa białe,staroświeckie skrzydła,niemodne,zakurzone,nikomu nie potrzebne...............Nasłuchuję.Zatraca się we mnie wrażliwość i powoli przestaję reagować na głosy zza okna.Nie ma go.Nie przyszedł.Zapomniał.Pies zjadł mu karteczkę z adresem.Kolejny raz,nie ucząc się na błędach,czuje dokładnie to samo.Kolejny raz rozumiem.Kolejny raz rzeczywistość staje się jak papier ścierny.I drze kolana i dłonie.Dobrze Ci tak! Głupia.............

czwartek, 15 stycznia 2009


Field Flower pisze do........................

pozwól mi pisać / to jak myśl prowadzi moją rękę i ołówek / jest jednym z cudów / pozwól dotykać słów / jakby miały stać się twoja twarzą / wyrwaną nagle z nijakiego tłumu / pozwól mi być kwiatem polnym / w który się wpatrujesz / gdy już nie ma nic / poza tobą a mną / patrz / teraz kwitnę tylko dla ciebie / przez moment tylko dla twoich oczu / i jestem wciąż nieoswojona / spróbuj być / niczego nie zmieniając.........





środa, 14 stycznia 2009

***

chciałam stanąć pośrodku twojego serca
zakwitnąć różą
albo przebiśniegiem
chciałam być częścią ciebie
ale
powiedziałeś
kochaj mnie tylko trochę
bo więcej nie zdzierżę
dziś
stoję na baczność przed własnym snem
błagam by powrócił ten
który był o tobie
by zakwitnąć różą pośrodku snu
tylko dla twoich oczu
tak bardzo banalnie
chciałam stanąć pośrodku twojego serca
i zrobić coś
by choć raz
wiersz kończył się
szczęśliwie

poniedziałek, 12 stycznia 2009

jestem
choć tak niewiele w kolorze
w trzepocie cieni
jestem
stan odmienny nazywam swoim
wreszcie goi się blizna pamięci
ta pod lewym okiem
łza kurczy się i znika
jak noc w twoich ramionach
jestem zupełnie daleko
pod twoim domem
uśmiechnij się
dotknij szyby
nareszcie mogę zdjąć za ciasną skórę
nabrać barw i ciepła
w twoich dłoniach
i między wersami
kochać

radość


spowalniam
zmieniam rytm
i tak przecież umrę
więc trzeba ustąpić
twoje ramię otula mnie cicho
gdzieś z przeszłości
przywraca wiarę w to
że nie będę sama
w tym obcym zakątku
spowalniam
zmieniam rytm
doceniam co niedocenione
i próbuję widzieć to czego nie zauważałam
tak się cieszę
że jeszcze mam
czas

nic






w szepcie
w muśnięciu policzka
w spadającej gwieździe
.....
to wszystko
co mam po tobie
....
ty mówisz
że nic

sobota, 10 stycznia 2009

(...)

zaklinam ciszę
by minęła
obiecuję jej nową sukienkę i wianek z rumianków
odmawia po raz kolejny
przywłaszczając sobie słowa obrazy dotyk
zamienia mnie w pusty kokon
który zaznał już wszystkiego
a jednak nie umie się cieszyć
tak łatwo strącić go
i patrzeć
jak sam się rozpada

piątek, 9 stycznia 2009

jestem

z białych nici utkana jestem
niczym pajęczyna dla gałązek
pachnącego cienia
w płomieniu znajdziesz szelest moich palców
obracam w nich dukat
fałszywy skarb
i na poważnie zrywam się do lotu
nie pozostaje nawet ślad po miłosnym uniesieniu
po szepcie o zmroku
umykam cieniem choć płomień drży jeszcze
wciąż go zapalasz na nieszpory i jutrznie
wciąż jeszcze zakradasz się pod moje okna
w których niczym anioł
osłaniam dwoje śpiących dzieci
i nalewam do kubków gorące mleko
wciąż jeszcze pamiętasz
jak mam na imię