

grzęźnie w krtani dzień i noc
zastyga
razi kaskadą ogni
płomieniem znaczy pieczęć na czole
że jestem twoja
chociaż mnie nie chcesz
i to
że wdeptana we wczorajszy dzień
nie mam nadziei na jutro
kolejny marzec na trzydzieste piąte urodziny
nie przyniesie żadnej odmiany
wybrałam najgorzej
i nie walczyłam o ciebie
teraz
twarz ukrywam w dłoniach
z nadzieją
że to ty stoisz
po ich drugiej stronie

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
...dołącz swój komentarz...